Nie wiem.
Nie wiem gdzie jesteś, ale dalej o Tobie pamiętam. Kiedyś zostaniesz zjedzony przeze mnie na Amen.
Headwear: Klaudia Laszczyk
Model: Justyna Robyn Uboska
Mua: Polik Mejkap
Designer: FashionbyJudi
W tęsknocie umieram.
Patrzymy na siebie przez zabrudzoną szybę. Nie widzę siebie. Nie widzę Ciebie. Pozostaje mi tylko ciepło mojego swetra.
Załamanie na Hlonda
Załamanie na Hlonda
Jestem nad wyraz zniszczony. W lustrze widzę ciemną plamę, która wygląda jak najgorsze zło. Jestem czarnym, rozmazującym się kleksem, przybierającym barwy ludzkich wymiocin, lecz tylko to mi pozostało. Dostrzegam słabe „Ja”, poronione myśli, krwawi mi z nosa kiedy myślę jak będzie jutro, ale co jeśli myślenie doprowadza mnie do rozkładu na czynniki pierwsze? Czy to jest możliwe, że z wilka zmieniasz się w bezbronną łanię, która staję się łupem dla najsilniejszych w ekosystemie? Okazuję się iż bardzo łatwo jest wpaść pod koła jadącego samochodu. Zdzierając z siebie powłokę- skórę, ocieram się o przywierający do zranionego naskórka bród, który pokrywa jeszcze bardziej zanieczyszczoną tkankę. Bowiem okrywam wtedy przeklęte wcielenie ludzkie i wady, skazy jakie osiadły na mojej psychice jak opadająca sadza z komina. Popierdolony człeku, bądź mym skurwielem, do końca.
01.09.2014
Jestem nad wyraz zniszczony. W lustrze widzę ciemną plamę, która wygląda jak najgorsze zło. Jestem czarnym, rozmazującym się kleksem, przybierającym barwy ludzkich wymiocin, lecz tylko to mi pozostało. Dostrzegam słabe „Ja”, poronione myśli, krwawi mi z nosa kiedy myślę jak będzie jutro, ale co jeśli myślenie doprowadza mnie do rozkładu na czynniki pierwsze? Czy to jest możliwe, że z wilka zmieniasz się w bezbronną łanię, która staję się łupem dla najsilniejszych w ekosystemie? Okazuję się iż bardzo łatwo jest wpaść pod koła jadącego samochodu. Zdzierając z siebie powłokę- skórę, ocieram się o przywierający do zranionego naskórka bród, który pokrywa jeszcze bardziej zanieczyszczoną tkankę. Bowiem okrywam wtedy przeklęte wcielenie ludzkie i wady, skazy jakie osiadły na mojej psychice jak opadająca sadza z komina. Popierdolony człeku, bądź mym skurwielem, do końca.
01.09.2014
...
Krojenie własnej podświadomości...
Analog zrobił mi takiego psikusa, w ten oto sposób zyskał na zaufaniu.
Wykonała: bajabuum
Analog zrobił mi takiego psikusa, w ten oto sposób zyskał na zaufaniu.
Wykonała: bajabuum
Przekręt
Kręgosłup pokrojony na kawałki przedziera się przez cienką warstwę skóry, w chwili gdy świadomość ciała nie współgra ze świadomością umysłu.
Zenit B
~ Autoportret/ Self- portrait
Jeleń
Fotografia powstała, ponieważ uwielbiam te zwierzęta.
Wielkie podziękowania dla Lucy za to, że uwieczniła mnie tak jak sobie to wszystko wymyśliłem.
Wielkie podziękowania dla Lucy za to, że uwieczniła mnie tak jak sobie to wszystko wymyśliłem.
Autoportret
~ Autoportret/ Self- portrait
Znam Cię, a Ty mnie w ogóle nie znasz. Otwieram się tylko w zamkniętym pomieszczeniu gdzie światła brak, nocą kiedy wszyscy śpią. Poruszam się powoli, inaczej dławię się rzeczywistym światem. Wór mym schronieniem.
Kiev 60/ Kodak Portra 400
Znam Cię, a Ty mnie w ogóle nie znasz. Otwieram się tylko w zamkniętym pomieszczeniu gdzie światła brak, nocą kiedy wszyscy śpią. Poruszam się powoli, inaczej dławię się rzeczywistym światem. Wór mym schronieniem.
Kiev 60/ Kodak Portra 400
Zmęczenie ciała i duszy.
W trakcie spisywania tekstów na rekrutacje do szkoły teatralnej myślę tylko o jednym. Bez jedzenia, kawa, papieros za papierosem, zapierdol- głowa boli.
Zdjęcie poczynił: Lu_Ka
Topimy marzannę w Rzeczce
Etykiety:
6x6,
analog,
codzienność,
czerń,
fotografia,
fotografia artystyczna,
fotografia tradycyjna,
Kiev-80,
man,
medium format,
mężczyzna,
mrok,
papieros,
smutek,
tajemnica,
traditional Photography
Bird
Myślę gdzie jestem, patrzę na siebie, gdzieś w wodzie próbuję odnaleźć Ciebie, ale zaraz... to tylko świeżo zatarte wspomnienie, które pozostało w mojej głowie. Spadłem z gałęzi, lecz wznieść się nie mogę. Rozpościeram skrzydła, serce otwieram i wlatuję do wody po chwili uniesienia.
~Bird
Wykonała: Hania
Malowała: Black Raven Make Up
Zima
~Bird
Wykonała: Hania
Malowała: Black Raven Make Up
Zima
Etykiety:
6x6,
analog,
bird,
charakteryzacja,
Chore sny,
działania na emocjach,
fotografia tradycyjna,
man,
martwość,
medium format,
niepokój,
sea,
sen,
smutek,
strach,
traditional Photography,
zima
Martwość ciała i umysłu.
Czy Megi wyrwała Was na spojrzenie?
Jeżeli tak, mrugnij dwa razy.
Kiev 60, Kodak Portra 400
Topimy marzannę w Rzeczce
Jeżeli tak, mrugnij dwa razy.
Kiev 60, Kodak Portra 400
Topimy marzannę w Rzeczce
Tajemnica
Nie jestem sobą, jestem kimś zupełnie innym.
Kiev 60, Kodak Portra 400
Fotografię poczyniła: Agnieszka Łozinska
Skan: Vertigo photos
Rzeczka dzięki Jarek Kasprowiak
Ślady zatarte.
Ślady zatarte.
Tożsamości już nie ma.
Wszystko wymyka się z rąk.
...
Tożsamości już nie ma.
Wszystko wymyka się z rąk.
...
Rzeczka dzięki Jarek Kasprowiak
Skan- Vertigo photos
Widzę Ciebie, nie mnie.
W całej zawartości widzę "Ciebie, nie mnie", ale czasem znajduję nawet małą jednostkę siebie "w zdrowym ciele, zdrowych duch".
Zdjęcie poczyniła Hania Kwiek, a postać w czapce to nikt inny jak kolejne wcielenie mojej osoby. Możecie mnie znaleźć na:
DAWID LEWANDOWSKI- DUSZA ZAPOŻYCZONA DO ŚWIATA DREWNIANYCH LALEK.
Zdjęcie poczyniła Hania Kwiek, a postać w czapce to nikt inny jak kolejne wcielenie mojej osoby. Możecie mnie znaleźć na:
DAWID LEWANDOWSKI- DUSZA ZAPOŻYCZONA DO ŚWIATA DREWNIANYCH LALEK.
take care of me
Mężczyzno,
Zaopiekuj się mną, a moje wnętrzności potraktuj jak swoje. Nie wiem, kim jestem. Jestem nieobecna, Ciebie nie ma, a każda skrajnie pobudzająca mnie emocja jest dla pierwszej napotkanej osoby absurdem, czymś obcym, a może nawet nienaturalnym. Nie wiem, co to hamulec, pierdolona ckliwość, co miażdży mi kości. Wiem, przynajmniej, chciałabym wiedzieć, czego pragnę, a dostać nie mogę, chyba muszę zasłużyć, ale jak? Czuję dłoń. Spoglądam na Twoje zapadnięte kości policzkowe. Usta, tak męsko zagryzasz wargi, lecz to wszystko złudzenie. Oczy zalane krwią, z uszu wypływa nieznajoma dotąd substancja. Spoglądam, lecz żywego szkieletu dostrzec nie mogę, a chciałabym zjeść Twoją Duszę, może nie całą. W sumie sama nie wiem. To zbyt wiele, do tego ciało nie jest mi obojętne. Dalej go nie widzę, skruszone myśli napierają na coraz bardziej krwawiące oczy, wykrwawiając, zatracam się. Chwila, moment, przecież Ciebie już dawno nie ma, myślami gdzieś daleko, Wiecznie przytulana przez wiejący zza pleców wiosenny wiatr. Zaopiekuj się mną, bądź moim żywicielem. Przynajmniej spróbuj Nim być w chwilach, kiedy nieustannie wieje.
Zaopiekuj się mną, a moje wnętrzności potraktuj jak swoje. Nie wiem, kim jestem. Jestem nieobecna, Ciebie nie ma, a każda skrajnie pobudzająca mnie emocja jest dla pierwszej napotkanej osoby absurdem, czymś obcym, a może nawet nienaturalnym. Nie wiem, co to hamulec, pierdolona ckliwość, co miażdży mi kości. Wiem, przynajmniej, chciałabym wiedzieć, czego pragnę, a dostać nie mogę, chyba muszę zasłużyć, ale jak? Czuję dłoń. Spoglądam na Twoje zapadnięte kości policzkowe. Usta, tak męsko zagryzasz wargi, lecz to wszystko złudzenie. Oczy zalane krwią, z uszu wypływa nieznajoma dotąd substancja. Spoglądam, lecz żywego szkieletu dostrzec nie mogę, a chciałabym zjeść Twoją Duszę, może nie całą. W sumie sama nie wiem. To zbyt wiele, do tego ciało nie jest mi obojętne. Dalej go nie widzę, skruszone myśli napierają na coraz bardziej krwawiące oczy, wykrwawiając, zatracam się. Chwila, moment, przecież Ciebie już dawno nie ma, myślami gdzieś daleko, Wiecznie przytulana przez wiejący zza pleców wiosenny wiatr. Zaopiekuj się mną, bądź moim żywicielem. Przynajmniej spróbuj Nim być w chwilach, kiedy nieustannie wieje.
Blizna, 13.II.2014
All rights reserved
Chore sny
Autoportret/Self-portraits
Nocą kiedy wszyscy śpią następuję oszczędność energii.
Dla jednych, położenie się do łóżka to stan wypoczynku.
Dla drugich, kolejna zła noc, która miażdży Nam kości.
Chwilami kiedy jakiekolwiek uczucia rozrywają Cię na strzępy i sępy zabierają ostatnie kęsy wcześniej sponiewieranego ciała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































