Patrzymy na siebie przez zabrudzoną szybę. Nie widzę siebie. Nie widzę Ciebie. Pozostaje mi tylko ciepło mojego swetra.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą canon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą canon. Pokaż wszystkie posty
4.X.2013 Pyskowice
Czekam, aż spadną liście.
Podążam przed siebie, nie pod prąd bo w mieście.
Czekam, spadają liście.
Zwiewnie rzucają mym ciałem po wietrze.
Czekam, spadły już liście.
Kładą się na mnie, są dziś mym dreszczem.
Czujemy się jak u siebie...
zwiad nadzieja
ukradkiem ciekawość
człek trzask
pukanie niedoczekanie
dotyk posmakiem
chwila staje się wiecznością
.
Przy kawie z Klodią Sajdok.
skóra&fura&komóra

Kawa niczym narkotyk potrafi doprowadzić wiele zmysłów do euforii, nie zawsze mówimy o przyjemnym doznaniu, czasami są to chwile z kategori parzydełko. Jedna rzecz, która potrafi tak wiele, tak wiele, że wznosi Nas do góry jak dmuchawce, ale i rzuca nami o podłogę w najmniej oczekiwanym momencie. Przecież to my kontrolujemy całą sytuację? Może tak nam się tylko wydaje? Czy każdy jest kowalem swojego losu czy może tak nam jest pisane od samego początku, może to ulotne uczucie. TAK, ulotne, które zniknie w chwili pstryknięcia palcami niczym machnięcie zaczarowaną różdżką.
Nawrót choroby!
Palisz, śmierdzisz! hue hue
Zegarek z każdą godziną coraz szybciej tyka, a przecież wydawało mi się, że zostało jeszcze tak dużo czasu do pozostawienia po sobie śladu. Nie dotknięty tym, że jest w ogóle coś takiego jak "święta". Minęły szybko i bezdusznie nie pozostawiając po sobie krzty nadziei na lepsze dziś. W planie mam dużo rzeczy tylko trzeba się za nie od razu zabrać bo inaczej nie będzie oczekiwanych efektów. Najpierw coś z górnej półki Klodiowego( LIKE KLODIA!! ) życia, a potem polecą już tylko małe inspiracje :)

Subskrybuj:
Posty (Atom)











